Krasnojarsk
Napisane przez adminW Krasnojarsku aresztowanych w roznych stronach Polakow i Ukraincow spedzono na stadion sportowy, na ktorym bez mycia i z glodowymi racjami zywnosciowymi koczowali caly tydzien pod czujnym okiem straznikow. Stad czesc osob zagoniono na statek kursujacy po Jeniseju, ktory ruszyl na polnoc.
- Na statku spotkalismy pania Wande Jaruzelska z synem Wojciechem i chyba moja rowiesniczka, jego siostra Teresa – mowi usmiechajac sie smutnie. – Matki lgnely wowczas do siebie, targane strachem o los rodzin. Pani Wanda mowila, ze Jaruzelscy nie pierwszy juz raz trafiaja na Sybir. Ich i jakies dwie mlode hrabianki wysadzono po drodze. My trafilismy do Jarcewa, a stamtad dalej barka przetransportowali nas do takiej lesnej osady Smolnej.
Zeslancy zamieszkali w barakach, gdzie konali z zimna zima i z upalu oraz robactwa latem. Karczowali las. Zarowno dorosli, jak i male dzieci, ktore tez musialy pracowac. Do Polski wrocili w 1946 r. Przyjechali do Stargardu Szczecinskiego.
Pani Jadwiga skonczyla szkole fortepianu w sredniej szkole muzycznej w Szczecinie pod kierunkiem prof. Haliny Nowackiej Durnas. Kiedys akompaniowala podczas wystepow Henrykowi Wawrzynkiewiczowi, uczniowi Didura. De facto – Adam Didur, jednego z najznakomitszych polskich basow, byl nieslubnym synem Wincenty Jasinskiej, corki lesniczego z Sekowej Woli kolo Sanoka, prawnuczki Barbary Potockiej z Wieliczki i ziemianina, wlasciciela dobr Sekowa Wola, Jakuba Brochwicz-Wiktora, ale to juz osobna historia.
- To byla milosc od pierwszego wejrzenia – usmiecha sie na wspomnienie meza i tamtej chwili. – Taka prawdziwa, nie filmowa, na dobre i zle.